Szwajcarska przygoda

Po deszczowej nocy przespanej w Konstancji  zastał nas słoneczny poranek. Dzień rozpoczęliśmy od Mszy Świętej, która odbyła się w nietypowych warunkach czyli w „naszej” sali należącej do budynku przedszkola salezjańskiego.

 

Wyruszyliśmy wczesną porą w kierunku szwajcarskich Alp, mijając błyszczące w Słońcu jezioro Bodeńskie. Jechaliśmy w niepewności, ponieważ prognozy pogody nie były obiecujące. Szybko pokonywaliśmy kolejne kilometry trasy, która była dla nas przyjemnością. W przepięknej scenerii Alp dojechaliśmy do granicy z Liechtensteinem, gdzie powitał nas zabytkowy zamek Gutenberg w miejscowości Balzers. Zaraz za nim zaskoczyło nas 6km podjazdu, na szczęście dla naszych nóg był to jedyny męczący wysiłek. Na jego końcu przejechaliśmy przez garnizon wojska szwajcarskiego. Chwilę potem zaczęliśmy zjazd w dół przez las, w lekkim deszczu. Musieliśmy przez to zachować jeszcze większą ostrożność. Gdy wyjechaliśmy za linię lasu naszym oczom ukazała się przepiękna dolina otoczona masywnymi górami.  W jej dole mieściło się urokliwe miasteczko przez, które przejeżdżaliśmy z oczami jak pięciozłotówki. Nasyceni widokami zrobiliśmy przerwę podczas, której dopadła nas ulewa. Na szczęście nie byliśmy podczas niej na rowerach. Po 15 km dojechaliśmy do miasta Chur.

Rozlokowaliśmy się w jednej z tutejszych parafii, gdzie zostaliśmy serdecznie przyjęci polskim „Dzień dobry” 😉 Dziś na obiad pyszne spaghetti z sosem bologne – tak więc z dalsza przygotowujemy się już do włoskich klimatów.

Hubert & Paweł

1 komentarz

  • Gutenberg – dobra góra / góra dobra, czyli Góra czuwa 🙂 wszystko będzie dobrze! Wczoraj we Wrocławiu po popołudniowej ulewie, że świata nie było widać, wyszła piękna tęcza, znak, że tu też będzie wszystko dobrze…? Nie trzymam za Was kciuków, puszczam w ruch różaniec – owijam go wokół Was. Nie traćcie nadziei, bądźcie wdzięczni za wszystko, co Was spotyka i cieszcie się tym, co niesie dzień, a w nocy wypoczywajcie 🙂 Serdecznie pozdrawia Ciocia Renia

Komentowanie wyłączone