Niepokonani

Dzień 11. Aviles – Lugo (215km)

Dziś został pobity kolejny rekord Boscoteamu, dwa ponad 200-stu kilometrowe etapy następujące po sobie. Pomimo mniejszej odległości (poprzedni etap 250km) wcale nie było łatwiej. W porównaniu z poprzednim etapem, kiedy wszystko szło jak po maśle, dziś wydawało nam się , że wszystko jest przeciwko nam. Dzień zapowiadał się słonecznie, jednak po kilku godzinach jazdy przyszło to, czego najbardziej się obawialiśmy… Silny wiatr, permanentny deszcz, momentami ulewa, przemoknięte ubrania, niska temperatura, liczne wywrotki, przebite dętki, połamane szprychy, spadające łańcuchy, pogięte ramy to tylko niektóre problemy z jakimi przyszło nam się dziś zmierzyć. Uspakajamy… wszyscy dotarli do celu 🙂 Atmosferę radości dało się zauważyć już po samym wjeździe do kolejnego ośrodka salezjańskiego. Wszystkich cieszył fakt, że mieliśmy dach nad głowami, możliwość zjedzenia ciepłej zupy, założenia suchych ubrań oraz położenia się spać 🙂 Wierzymy, że trud, który ponosimy nie jest przypadkowy i daremny, lecz darowany Bogu przyniesie obfite owoce. W naszych trudach pamiętamy o wszystkich, którzy się za nas modlą i wspierają nas w naszym pielgrzymowaniu.

Nasze zmagania można obejrzeć w galerii 😉

4 komentarze

  • Szczęść Boże!

    Duże brawa dla Was Kochani. Tak ,wasz trud nie jest przypadkowy. Jesteśmy cały czas z Wami i wspieramy swoją codzienną modlitwą i ofiarą. siostry salezjanki z Pieszyc

  • Ja również Was wspieram modlitwą . Brawo, to świadectwo jacy jesteście silni ! Pozdrawiam serdecznie z Niemiec z miasteczka Hamm.

  • Pamiętamy w modlitwie;) Gratulacje i pozdrowienia dla Was wszystkich!
    do Michała Matusewicza: włącz komórki i odezwij się!!! Już się stęskniliśmy!:*

  • Nowy nawyk. Jak przychodzę z pracy pierwsze co to włączam mojego muła i odpalam stonkę. Jednym okiem ogarniam opis i wyławiam zdanie „wszyscy szczęśliwie dotarliśmy”. Uff ,jest OK. Jeszcze żadna strona nie dostarczałam mi tyle emocji . Przeglądam zdjęcia na wskroś jak lekarz rentgenowskie. Wszyscy cali. Dziękuje Bogu, już mogę odetchnąć. Trzymajcie się ! Jesteście świetni.

Komentowanie wyłączone