Kwintesencja kolarstwa

Dzień 5: Sondrio – Chiari (150 km)

Po bardzo miłym przyjęciu nas w Sondrio, gdzie życzliwość salezjańska szczególnie objawiała się w kl. Daniele oraz zachwytach nad pięknem miasteczka zwiedzanego wieczorem ruszyliśmy tradycyjnie wcześnie rano na trasę wyjątkowego etapu. Wiedzieliśmy że taki będzie, musiał być. Kwintesencja kolarstwa, a więc było wszystko: podjazdy i zjazdy, dużo km (bo 150) i przełęcz na prawie 1200. Długie szybkie odcinki i wspinaczka, upał 40 stopni, ale i malownicze krajobrazy i kolejne włoskie w górach jeziorko. Nawet jeden z prowadzących miał „gumę” 🙂
Wczoraj śmiałkowie zdobywali 2330 m. n.p.m. zaczynając wspinaczkę od 300 m. n.p.m. a zatem 2000 m. podjazdu. Dziś natomiast cała grupa musiała już na początku etapu, bo na 20 kilometrze, wspiąć się także z 300 metrów, ale na niecałe 1200 m. na Passo di Aprica (1176). Potem trochę zjazdu i dalej kręcenie do 150 km. Upał 40 stopni, ale wszyscy dzielnie kręcili. Umilił nam czas widok jeziora: Lago d’Iseo. Naprawdę dzielnie pokonaliśmy dziś ten etap, wszyscy. Prowadzący są pełni podziwu.

Dojechaliśmy do przepięknego dzieła salezjańskiego w Chiari. Coś wyjątkowego. Czego tutaj nie ma… co sobie wymyślisz 🙂 No i jak rozległe i złożone to dzieło. Na dzień dobry zjedliśmy kolację we włoskim stylu. Jutro wcześnie rano o 6.00 czekają na nas ogrody salezjańskie i przepiękna kaplica. Jutro etap do jeziora Garda 🙂 Będzie się na pewno działo. Jedno z naszych ulubionych miejsc i już szykujemy atrakcje 🙂 Poza tym niedziela będzie pierwszym dniem odpoczynku na rajdzie 😉
Dobrze, że piszecie i pamiętacie. Wielkie dzięki. Prosimy o jeszcze… Laurka niech się szykujeeeeee! Wujek ją zabiera w wysokie góry na rower 😉