Słońce, jezioro i plaża…

Kolejny raz odpoczywamy. Wydaje nam się, że zasłużyliśmy, ponieważ w ostatnich dniach wiele osiągnęliśmy. Zdobyliśmy kilka wielkich przełęczy. Jak wygląda odpoczynek naszej ekipy? Nigdy tak samo. Dzisiejszy relaks jest szczególny, a to wszystko za sprawą jeziora Como, w którym zdecydowana większość z nas choć na chwilę się zanurzyła. Nie zabrakło takich, którzy na plaży (co prawda kamienistej, ale jednak ) spędzili całe przedpołudnie. Nieliczni udali się tam również wieczorem. Czy był to dobry pomysł, okaże się rano. Już teraz kilku z nas szuka kefirów i śmietany by posmarować spalone słońcem ciała.
Oczywiście cały dzień rozpoczęliśmy Mszą świętą odprawioną w jednym z wielu tutejszych kościołów. Eucharystia miała dziś szczególną intencję, bowiem ks. Krzysztof obchodzi dziś swoje imieniny. Sto lat i błogosławieństwa Bożego.
Podczas tegorocznego rajdu, w przeciwieństwie do poprzednich, nie dochodziło do wielu usterek rowerów. Jednak dziś musieliśmy odnaleźć sklep rowerowy, by zakupić i naprawić oponę jednej z naszych maszyn. Okazało się, że za rogiem mieszka złota rączka, pan, który od kilkudziesięciu lat naprawia rowery całemu miasteczku. Nasz rower również nie okazał się dla niego problemem. W kilka minut ze wszystkim sobie poradził.
Teraz już powoli ogarniamy swoje rzeczy, bowiem jutro czeka nas już jazda. Musimy się spakować i posprzątać miejsce noclegu. No może jeszcze tylko jeden meczyk w piłkę lub piłkarzyki…

Zajrzyj do naszej galerii 🙂