Przyjaźnie do ks. Bosko

Dzień 18: Szczyrk – Oświęcim (60 km)

 

Ostatni etap na naszym rajdzie, etap PRZYJAŹNI jak na wielkich tourach, etap świąteczny, etap, który wieńczy całość…

Ostatni etap na rajdzie z ks. Bosko zawsze jest inny. Tym razem również został świątecznie zaplanowany, bo przecież w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej 15 sierpnia. W dodatku nasza pielgrzymka rowerowa właśnie do Matki Bożej w Szczyrku dotarła na tę uroczystość (tak jak pielgrzymi na Jasną Górę). Mogliśmy nie tylko ks. Bosko już teraz, ale Maryi także zanosić modlitwach nasze intencje. Dlatego wieczór 14 sierpnia w Szczyrku był takim właśnie wieczorem na to, aby pobyć z Bogiem i Maryją sam na sam na modlitwie.
Poranek w Jej uroczystość 15 sierpnia był także świąteczny. Dłuższe spanie, uroczysta Msza Św. z pielgrzymami z balkonu sanktuarium, spokojne (co ważne) śniadanie, no i zbieranie się do ostatniego kręcenia na rajdzie. Podziękowaliśmy gospodarzom salezjanom, którzy zawsze serdecznie nas na górce przyjmują i ruszyliśmy w drogę. Ciekawe, że zaraz na początku ostatniego etapu objawiły się trudy całego rajdu blisko 2 000 km. Bo oto szprycha w rowerze Dominika poszła, bo oto opona u Mateusza w stanie… bez komentarza 😉 Spokojnie, rekreacyjnie i bardzo świątecznie z uśmiechem na ustach, ze wspomnieniami minionych dni w głowach i rozmowami jechaliśmy do ks. Bosko do Oświęcimia. Jedyne 60 km to… spacerek 😉 Dlatego wykorzystaliśmy jeszcze to, że jesteśmy w sanktuarium i wyjechaliśmy znacznie później niż normalnie.
Teraz już w Oświęcimiu cieszymy się obecnością ks. Bosko i młodych ludzi, którzy z różnych miejsc Polski przyjechali na to święto. Jesteśmy szczęśliwi, cali i zdrowi i to najważniejsze po tylu dniach jazdy. Dziękujemy Bogu za to doświadczenie. Dziękujemy ks. Bosko do którego relikwii jechaliśmy do Oświęcimia, że wstawiał się u Pana za nami i tak szczęśliwie nas do Polski przyprowadził 🙂

Giro di don Bosco 2013 dobiega końca, Rajd z ks. Bosko ‚Z ziemi włoskiej do Polski’ możemy uznać za zakończony, ale na pewno nie kończy się nasza przygoda z ks. Bosko i z Boscoteam-em 😉 Już w naszych głowach rodzą się kolejne pomysły i plany… Będziemy z Bożą pomocą wcielać je w życie… Nawet tu w Oświęcimiu od rana pojawił się pomysł, by wsiąść na rowery i pojechać do Krakowa i wrócić… bo tak jakoś dziwnie z rana jeśli się nie zbieramy sprawnie i nie ruszamy w drogę… 😉 To świadczy o tym, że jednak nie mamy dość…
Dziękujemy Wszystkim Dobrodziejom, tym, którzy nas wspierali modlitwami – dzięki Wam tak naprawdę wszystko odbyło się bezpiecznie i szczęśliwie. DZIĘKUJEMY z serca! Na zakończenie możecie zobaczyć mały efekt przejechania 2000 km 😉 no i pozostałe ZDJĘCIA