Oj jak malowniczo

Dzień 7 Żilina SK – Witów (115 km)

Jak cudowny może być dzień! Przekonaliśmy się dziś, że Pan Bóg zaskakuje nas ciągle nowymi darami. Przeżyliśmy malowniczy etap, z pięknymi krajobrazami, a to dopiero początek. Na życzenie Pani Grażynki będą już zdjęcia krajobrazów 🙂 Byliśmy dziś w Terchovej u Janosika, w Dolnym Kubinie, w Suchej Horze, a teraz w Witów. Znów jesteśmy u salezjanów, co nas cieszy, bo czujemy to konkretnie w tym, jak jesteśmy miło przyjmowani. Wszystkie grupy dziś w czasie jazdy były bardzo zdyscyplinowane. Między innymi dzięki temu jechało się przyjemnie. Pogodę mieliśmy akurat, ani za ciepło ani za zimno, słońce i troszkę chmurek, naprawdę kolarskie warunki 😉
Dojechaliśmy pod Tatry więc teraz będziemy cieszyć oko i serce pięknem Bożego stworzenia.
Serdecznie pozdrawiamy Wszystkich, a szczególnie naszych Dobrodziejów oraz Tych, których z nami tym razem nie ma na rajdzie, a którzy jeździli w ostatnich latach. Modlimy się za Was i pamiętamy 😉