Mama kocha, Mama wie…

Dzień 17: Ostrava – Szczyrk (90 km)

Mama kocha, Mama wie, czego każde dziecko chce. Mama kocha, Mama wie najlepiej.
Czego mi brakuje, czego potrzebuję, Mama kocha, Mama wie najlepiej.

Te słowa piosenki dobrze oddają to, co kryją serca…

Po raz trzeci w Ostravie i po raz trzeci tak życzliwie przyjęci. Dziękujemy z serca salezjanom na czele z ks. Franciszkiem Blahą 😉 Niech Pan Wam błogosławi w tym, co czynicie w duchu ks. Bosko w Ostravie.
Dziś wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego. Tak się składa, że oddał dobrowolnie życie w Oświęcimiu, gdzie jedziemy. Tak się składa, że ukochał Maryję Niepokalaną, a my dziś dzień przed dojechaniem do Oświęcimia jesteśmy w Szczyrku u Matki Bożej Królowej Beskidów. To nie przypadek, to działanie Bożej Opatrzności. O tym mówił ks. Artur na porannej Mszy Św.

Modlitwy zostały wysłuchane, bo nie spadła dziś ani jedna kropla, a zawsze jak wjeżdżamy do sanktuarium świeci słońce. Było tak nawet rok temu, kiedy parę km wcześniej lało. Maryja zaprasza nas i rozpromienia słonecznie nie tylko niebo, ale i nasze serca 🙂 Trasa dziś była nam dobrze znana, bo ten sam etap był na zeszłorocznym Tour de Gór. Jechało się wyśmienicie i nawet podjazd na Salmopol czy na górkę do sanktuarium nie sprawił większych problemów. „Młode wilki” (młodziki w naszej drużynie) chciały pokazać się z jak najlepszej strony i robili co mogli. Jednak „stara gwardia” (kadra kierownicza Boscoteam) doświadczona kolarsko, nie pozwoliła im na zbyt wiele pokazując miejsce w szeregu 😉 Było dużo radości i pozytywnego wysiłku. O to właśnie chodzi. Po przyjechaniu do sanktuarium odmówiliśmy różaniec dziękując Maryi za opiekę. Jutro w dodatku Jej święto dlatego będziemy dziękować za cały rajd i poprosimy, by w ETAPIE PRZYJAŹNI doprowadziła nas do ks. Bosko do Oświęcimia 😉

Jesteśmy szczęśliwi i tak ciepło przyjęci przez salezjanów na górce w Szczyrku. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich i idziemy jeść pyszny makaron 😉