Karol wspomina…

Bez Boscoteam-u zwiedzenie tylu wspaniałych miejsc byłoby niemożliwe i nieosiągalne dla wielu z nas…

Karol:

Myślę, że każdy rajd to walka ze swoimi słabościami; lenistwem, egoizmem czy słabością fizyczną…. nie jest tak, że będziemy w dobrej formie duchowej lub fizycznej raz na zawsze lecz wciąż musimy nawracać się i walczyć by osiągnąć cele… Dla mnie trudem tego rajdu było wstawanie o świcie lub przed 😉 … mimo tego iż często łatwo mi się wstawało to czasem sen próbował wygrać ze Mszą Św. i tylko dzięki autorowi dźwięku pukania o metalową miskę sen nigdy nie wygrał 😉 Na pewno ten rajd zostanie zapamiętany na długo nie tylko dzięki licznym rekordom i atrakcjom ale głównie z powodu odwiedzenia trzech WIELKICH Sanktuariów oraz innych pięknych miejsc podczas JEDNEGO RAJDU, niemożna zapominać o wspaniałej atmosferze panującej  na rajdzie, która nie byłaby możliwa bez tak silnie złączonej wspólnoty. Bez Boscoteam-u zwiedzenie tylu wspaniałych miejsc byłoby niemożliwe i nieosiągalne dla wielu z nas.