Już Bieszczady…

Dzień 10 Krynica Zdrój – Komańcza (130 km)

Kolejny dzień i kolejne niezapomniane wrażenia na naszym rajdzie 🙂 Nie jest łatwo objąć to jak Pan Bóg jest dla nas łaskawy. Po wizycie w Krynicy już jesteśmy w Komańczy i będziemy na Tour de Gór pokonywać kolejne pasmo gór – Bieszczady 🙂 Podczas wczesnej, bo o 6.15, Mszy Św., w czasie której modliliśmy się za diakona Pawła w dniu wspomnienia św. Wawrzyńca diakona i męczennika. Poranek był dziś bardzo chłodny, dlatego ubraliśmy się nieco cieplej przed kolejnym etapem. Dopiero po południu zrobiło się nieco cieplej. Na początek czekał nas podjazd około 4 km i droga do granicy ze Słowacją. Potem Bardejov, do którego wjechaliśmy długim, szybkim i przyjemnym ze względu na jakość drogi zjazdem 😉 Potem jeszcze kilka kilometrów po Słowacji i znów znaleźliśmy się w Polsce. Po raz kolejny cieszył nas fakt, że do pierwszego postoju zrobiliśmy prawie 70 km 😉 Niestety po polskiej stronie jakość drogi pozostawiała wiele do życzenia, a do Sióstr Nazaretanek w Komańczy czekał nas jeszcze konkretny podjazd 😉
Niestety pożegnaliśmy dziś czule ks. Tomka, który musiał wyjechać na kolejną akcję salezjańską. Ks. Tomek pełnił rolę kierowcy busa, ekonoma i prowadzącego na trasie. Spisał się świetnie, a także dawał piekne świadectwo bycia salezjaninem, co urzekło niejedną młodą duszę. Zawsze radosny jak ks. Bosko 😉 Dziękujemy ks. Tomkowi i czekamy na jego kolejne z nami wyjazdy boscoteam-owe 🙂
Słuchamy teraz o Kardynale Wyszyńskim… Siostry są bardzo życzliwe. Znów mamy za co dziękować dobremu Bogu 😉 Ściskamy i pozdrawiamy 😉