Historia Rajdów

Jak to się wszystko zaczęło…

Trudno dokładnie odpowiedzieć na pytanie: Kiedy rozpoczęły się rajdy rowerowe w wydaniu salezjańskim? Wiadomo, że już w latach osiemdziesiątych rowerówki były jedną z propozycji wakacyjnego spędzania czasu. Jednym z pierwszych organizatorów tych form aktywnego wypoczynku był ks. Ryszard Kempiak oraz ks. Henryk Łuczak, który z grupą młodzieży odwiedził wiele zagranicznych miejsc. Przez pewien czas rajdy organizowali ks. Andrzej Witowski i ks. Darek Szyszka. Następnie inicjatywę przejął ks. Artur Rzepecki.

Piękno rowerówki

Przeżywając aktywnie czas wakacji uczestnicy pokonują na rowerach wiele kilometrów. Codzienny wysiłek jazdy rowerem wielu kilometrów hartuje ducha, bycie w grupie, wzajemna pomoc, służenie sobie podczas posiłków i przygotowywanie ich kształtuje charakter i uczy życia w społeczeństwie. Natomiast przebywanie na łonie natury, modlitwa i Eucharystia pomagają całą rzeczywistość życia odnosić do wyższych wartości, zwłaszcza do Boga, który jest Dawcą wszystkich darów.

 

Rajd rowerowy z ks. Bosko

Zawsze jeździliśmy „z ks. Bosko”, tzn. w jego duchu, atmosferze. W 2008 roku udało się podjąć i zrealizować większą inicjatywę i pojechać nie tylko „z ks. Bosko”, ale i „do Niego” – czyli do Włoch. Przemierzyliśmy 2 tys. km z Sosnowca do Turynu, aby spotkać się ze wspaniałym świętym, z naszym ks. Bosko.

 

Rajd Rowerowy z ks. Bosko 8-26.07.2007

Trasa Rajdu biegła od Suwałk przez Pojezierze Mazurskie, dalej Mierzeję Wiślaną, Hel, następnie nadmorskimi miejscowościami prawie do samego Świnoujścia, by kolejnie przez Wielkopolskę i Śląsk powrócić do Sosnowca. Żeby rozpocząć w Suwałkach, musieliśmy dostać się tam pociągiem. Podczas drogi mieliśmy wiele przygód. Borykaliśmy się z różnymi problemami technicznymi (ukręcone korby, wymiany różnych części), zmieniającą się pogodą: grzejącym słońcem oraz deszczami.

Rajd rowerowy do ks. Bosko (Sosnowiec – Turyn) 1-23.07.2008

Rowerem do Turynu?! Po co? Do kogo? Do ks. Bosko!
Zawsze jeździliśmy „z ks. Bosko”, czyli w jego duchowej atmosferze. Tym razem postanowiliśmy pojechać nie tylko „z Nim”, ale i „do Niego” – do naszego ks. Bosko, do Turynu. Stąd: Rajd Rowerowy do ks. Bosko. W drodze do Turynu odwiedziliśmy mediolański stadion San Siro. Trafiliśmy na samą ceremonię przyjęcia do AC Milanu piłkarza Ronaldinho. Mieliśmy to szczęście, spotkać się z nim i zrobić sobie wspólne zdjęcie.

 

Giro di Polonia (1-21.07.2009)

Po ostatnim wakacyjnym rajdzie do Turynu do ks. Bosko apetyty na tegoroczny rajd były bardzo duże. Chętnie pojechalibyśmy jeszcze raz do Turynu, albo może dalej. Niektórzy mówili o Rzymie, inni o Hiszpanii, jeszcze inni o Skandynawii 😉 Tymczasem z przyczyn organizacyjnych, ale także dlatego, by docenić naszą Ojczyznę, postanowiliśmy przyjąć jako pewną zasadę, aby jeździć na przemian: jednego roku za granicę, a następnego w po Polsce. Chcąc jednak podtrzymać włoski akcent naszej wakacyjnej wyprawy nazwaliśmy ją Giro di Polonia i trasę rajdu ułożyliśmy rzeczywiście dookoła Polski.

 

Rajd do Rzymu (1-22.07.2010)

Kolejny wakacyjny Rajd z ks. Bosko już za nami. Tym razem pielgrzymowaliśmy do Rzymu, do grobu Ojca Świętego Jana Pawła II. To za jego wstawiennictwem chcieliśmy oddać Panu Bogu wszystkie nasze sprawy, marzenia, radości i smutki naszych bliskich i nas samych, czyli Salezjańską Grupę Rowerową BoscoTeam.
Dziś jesteśmy szczęśliwi z powodu tego wszystkiego, co przeżyliśmy podczas rowerówki do Rzymu. A jak na Salezjańską Grupę Rowerową przystało podczas rajdu atrakcji, wrażeń, niezapomnianych sytuacji nie brakowało.

 

Rajd do Madrytu 2011

Najdłuższy jak dotąd rajd i największe przedsięwzięcie. 30 osób, niemal 3000 km i prawie miesiąc czasu. Rajd na Światowe Dni Młodzieży. Z Wrocławia do Madrytu przez Czechy, Niemcy, Francję i Hiszpanię. Prawie 3 tyg na rowerze, dni odpoczynku w Barcelonie oraz same dni w Madrycie podczas spotkania młodzieży z Papieżem to wystarczająca dawka przeżyć, emocji, wrażeń by zapamiętać je na bardzo długo, na całe życie. To po prostu trzeba przeżyć, tego nie da się opisać.

 

Tour de Gór 2012

Rajd, który miał być chwilą odpoczynku organizacyjnego po Rzymie i Madrycie… Wcale nie miało być tak łatwo, bo nastawiliśmy się na góry, stąd także sympatyczna nazwa: Tour de Gór. Trasa: południowa granica Polski, Czechy i Słowacja. Kilka razy przekraczaliśmy granicę polsko – czeską czy polsko – słowacką. Były Karkonosze, Tatry, Bieszczady. Od Wrocławia przez Szklarską Porębę aż do Przemyśla… Doświadczyliśmy piękna gór, trudu rowerowej wspinaczki i piękna zjazdów 😉 Bardzo fajny rajd. Wprawdzie 2 tygodnie… ale było mało…

 

Giro di don Bosco 2013

Rajd z Mediolanu do Oświęcimia. Dlaczego akurat tak? Bo w czasie wakacji w Polsce gościliśmy samego ks. Bosko w jego relikwiach. Stąd pomysł, żeby przejechać trasę od ks. Bosko do ks. Bosko. Od ks. Bosko we Włoszech do ks. Bosko w Polsce 😉 W Oświęcimiu, gdzie kończyliśmy nasz rajd, odbyło się również pożegnanie relikwii św. Jana Bosko z Polski. Z tej okazji mogliśmy uczestniczyć w salezjańskim święcie młodych „Spełniony Sen”. Po raz kolejny już, ale inną drogą mogliśmy przejechać trasę między Polską a Italią. Ten rajd nosił także inną nazwę, która powstała szybciej niż hasło tegorocznego TdP: Z ziemi włoskiej do Polski. Przekonaliśmy się na tym rajdzie, że ks. Bosko rzeczywiście szczególnie nam patronował, nad nami czuwał 😉