Dla odmiany- Szwajcaria

Dzisiejszy dzień zaczął się… trochę zimno.

Rano oczywiście Msza św. no i ruszyliśmy w drogę. Jeszcze w międzyczasie księża udali się do sklepu, aby kupić pieczywo na dzisiejsze postoje. Zaczęliśmy od przełęczy Passo Livigno Farcola (2315m.n.p.m) i wyjechaliśmy poza granice Włoch. Szwajcaria okazała się tak samo piękna. Tam zjedliśmy nasze drugie śniadanie. Później krótki zjazd i z powrotem na następną piękną przełęcz Passo Bernina (2328 m.n.p.m). Tam ujrzeliśmy kolejne piękne krajobrazy. Akurat przyjechał autokar Polaków, którzy również chcieli zobaczyć to miejsce. Zjechaliśmy do Sankt Moritz, miejsca przepełnionego jeziorami, które ukazały nam prawdziwe piękno Szwajcarii. Zrobiliśmy drugą krótką przerwę na uzupełnienie bidonów i wszamaliśmy Prince Polo, które dostaliśmy do księży. Dalej jechaliśmy obok mnóstwa malowniczych jezior i rzek. Widoki tam były zachwycające i nie można ich opisać słowami. Dzisiaj również zdobyliśmy 3 przełęcz jaką jest Passo Maloja (1815mnpm), po której przez 25 km zjeżdżaliśmy do Chiavenny, mijając coraz to ładniejsze góry. Podczas takich zjazdów trzeba być ostrożnym, ponieważ chwila nieuwagi może skutkować poważną kraksą. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Dzisiaj mieszkamy obok kilku boisk, a otoczeni jesteśmy malowniczymi górami. Oby warunki pogodowe sprzyjały nam jutro tak, jak sprzyjały nam dzisiaj.

Stasio

Msza św. o 6:00 rano 😉
Kręcimy, kręcimy… i jest pięknie
i BUS też jedzie 😉