Coraz bliżej celu… znowu góry

Dzień 22: Alcaniz – Monreal del Campo (140 km)

Klasycznie po wcześniejszej porannej Mszy św. z Siostrami i dobrym śniadanku, jakie nam Siostry zgotowały pożegnaliśmy Alcaniz i życzliwe nam osoby i wyruszyliśmy na kolejny etap. Ciągle jest gorąco, ale się nie poddajemy. Woda w bidonie to zupa, a z nieba leje się żar. Mamy już przejechane ok. 2700 km. Na pewno dojdziemy do 3 tys. Czujemy to w nogach i w całych organizmach. Na szczęście szybko się przez noc regenerujemy. Nie mamy wyjścia 🙂
Mieliśmy dziś znowu górki, piękne i dość wysokie (1300 metrów na przełęczy). Mniej było zjazdów bo rozpoczęliśmy od prawie 400 metrów a skończyliśmy na 900. Było więcej zieleni. Momentami góry przypominały nasze Karkonosze, a innym razem Bieszczady 🙂 Na trasie pojawiły się nowe grupy kolarskie w naszej ekipie, ale i inni, którzy np. z Turynu jada do Madrytu. Już mocno myślimy o Madrycie…
Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za modlitwy i komentarze.