CIMA COPPI i lassagna

Vezza d’Oglio – Bormio 53km

 

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy nieco później, bo Mszą św. o godz. 7.00. Do 9.00 udało się opuścić „nasz dom” ;), czyli salę gimnastyczną i zacząć kolejny etap, tylko 50 km, ale za to jakich 😉

Na początku droga nas rozpieszczała, nie było stromo, jechało się przyjemnie, ale dość szybko kąt nachylenia zmienił się i zaczęliśmy ostrzejszy podjazd. Byliśmy na nizinach, a nasz cel Passo del Gavia, leży w wyższej części pasma górskiego, na… 2652 m. n.p.m. i jest drugą co do wysokości przełęczą dostępną dla kolarzy we Włoszech.

Naprawdę ciężko zrobiło się 15 kilometrów przed naszą „metą”: pokonywaliśmy kilkunastoprocentowe 😉 podjazdy, nawet 14%. Kilkakrotnie mieliśmy przed sobą pionowe ściany, takie, że nogi odmawiały nam posłuszeństwa. Kolejne metry przejeżdżaliśmy wolno, z ogromną cierpliwością i pokorą 😉 i w końcu udało się. Mogliśmy oddychać powietrzem, trochę rozrzedzonym, ale górskim i świeżym, cieszyć się z kolejnego zwycięstwa nad własnymi słabościami i rozkoszować pięknem natury Passo del Gavia.

Ciężko było również z innego powodu. Dziś po raz pierwszy na całości trasy nie było z nami busa. Wszystkie rzeczy potrzebne nam na cały dzień musieliśmy cały czas mieć przy sobie.

Po obowiązkowej okolicznościowej focie zjechaliśmy cali i zdrowi do Bormio, gdzie mamy nadzieję, super się wyśpimy. Na miejscu nasz niezastąpiony Busteam w składzie: kleryk Paweł i Sagan przyrządzili kolejny pyszny obiad. Tym razem dania z kuchni polsko- włoskiej: pomidorówkę (prawie jak u mamy) i wybitną w smaku lassagne. Dzięki, było pysznie! Po takim obiedzie nic tylko spać, zwiedzać lub grać w nieśmiertelne piłkarzyki.

Ciekawym wydarzeniem dla nas było przywitanie, które zgotowały nam dzieci z miejscowego oratorium. Rozstawione po obu stronach ulicy pełne radości i krzyku w sposób salezjański powitały Boscoteam na swojej ziemi. Bardzo nas to ucieszyło. Również dla nich było to bardzo ciekawe i zaskakujące zobaczyć grupę kolarzy z innego kraju 🙂

Z tej racji, że fotograf (kierowca busa) nie mógł być z nami większość zdjęć pochodzi z telefonów komórkowych kolarzy. Zobacz je w naszej galerii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wykonaj działanie: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.