Szlak św. Jakuba

Trasa Tour de Sanctuaries 2014 na wielu odcinkach pokrywać się będzie ze szlakiem świętego Jakuba wiodącym do sanktuarium apostoła w Santiago de Compostela. To będzie prawdziwe pielgrzymowanie: z jednej strony trud pielgrzymki, a z drugiej piękno miejsca, do którego dojedziemy. Warto przyjrzeć się temu co nas czeka i pomyśleć o intencjach pielgrzymowania. Zapraszamy do lektury…

Kolejne Małżeństwo ;)

Mamy zaszczyt podzielić się radosną nowiną, że kolejna osoba z Boscoteam-u wstąpiła w związek małżeński. Przed Państwem… boscoteam-owicz Artur Warejko oraz jego wybranka Anna Giełażyn. Sakrament małżeństwa zawarli w uroczystość Wspomożycielki Wiernych 24 maja 2014 r. w bazylice Wniebowzięcia NMP w Koronowie.

Ostatnie przygotowania

Mówi się, że dla kolarza nie ma złej pogody, może być tylko złe ubranie Trzymając się tej dewizy przeżywaliśmy ostatnią treningówkę przed wakacyjnym rajdem. Miejscem spotkania była Szklarska Poręba i Dom Sióstr Służebniczek, który jak zawsze stał dla nas otworem. Weekend w Szklarskiej po raz kolejny okazał się udany i nie przeszkodziła w tym pogoda. […]

Szklarska tuż tuż

Czas biegnie bardzo szybko i przyspieszają również nasze przygotowania do Tour de Sanctuaries 2014. Dopiero wyjeżdżaliśmy z Bolesławowa, a już jedziemy do Szklarskiej Poręby. W dniach 13-15 czerwca odbędzie się nasza ostatnia oficjalna treningówka i przygotowanie do wakacyjnego rajdu w Szklarskiej Porębie. Potem zostaną już indywidualne treningi i ustalenia. Zatem zapraszamy wszystkich do udziału w […]

Dyrektorzy sportowi na Giro ;)

Czas przygotowań do wakacyjnego rajdu Tour de Sanctuaries 2014 to nie tylko nasze treningówki w czasie których przygotowujemy się duchowo, mentalnie i kondycyjnie, to nie tylko treningi w swojej okolicy, ale to także zetknięcie się z tym, co w wielkich Tourach Idąc tym tropem nasi dyrektorzy sportowi ks. A i ks. K wybrali się na […]

Bolesławów za nami

Treningówka w Bolesławowie już za nami. Czas biegnie szybko, ale na szczęście go wykorzystujemy dobrze. Chociaż pogoda nas nie rozpieszczała i trudno było „pokręcić” jadąc po tym wszystkim co spływało z gór, to jednak jesteśmy zgodni, że ten czas był bardzo dobrze wykorzystany…