Z 80 na 145, czyli długa droga do Turynu! :)

Vercelli – Colle Don Bosco – Superga – Turyn 145 km I stało się: jesteśmy w Turynie! To niesamowite! Dziś wyruszyliśmy na ostatni już etap, który nieoczekiwanie się wydłużył, a ponadto zahaczył o górę – Supergę. Superga nie należy do bardzo wysokich szczytów, ale jechaliśmy w takim skwarze, że zdawała się nam być austriackim Hochtorem […]

Wielka ucieczka via Torino ;)

Varezze – Vercelli 90 km 😉 Co robiliśmy dzisiaj? Uciekaliśmy ;), ale bez obaw: tylko przed słońcem. Po Mszy świętej o 6.30. i świątecznym śniadaniu z okazji urodzin ks. Artura, punktualnie o 8.27;) wyruszyliśmy na przedostatni etap. Już po niecałych 2 km wypatrzyliśmy pierwszą ulicę – via Torino. Po drodze, znaki prowadzące do Turynu, zaczęły […]

Pożegnanie z Alpami i Como

Gravedona – Varezze – 85 km   Tak, dziś pożegnaliśmy Alpy. Góry, w których niejeden z nas zakochał się już dawno, a inni poznali je na tym wyjeździe. Ale czekają nas jeszcze Piemonckie, więc bardzo się tym nie smucimy. Większość etapu wiodło wzdłuż cudownie osłonecznionego jeziora Como. Mknęliśmy przez piękne miasteczka, tunele, po ścieżkach rowerowych. […]

Słońce, jezioro i plaża…

Kolejny raz odpoczywamy. Wydaje nam się, że zasłużyliśmy, ponieważ w ostatnich dniach wiele osiągnęliśmy. Zdobyliśmy kilka wielkich przełęczy. Jak wygląda odpoczynek naszej ekipy? Nigdy tak samo. Dzisiejszy relaks jest szczególny, a to wszystko za sprawą jeziora Como, w którym zdecydowana większość z nas choć na chwilę się zanurzyła. Nie zabrakło takich, którzy na plaży (co […]

Trzech muszkieterów

Bormio – Gravedona 125km lub Bormio – Stelvio – Gravedona 170km Dziś dotarliśmy nad jezioro Como, by jutrzejszy dzień poświęcić na odpoczynek, spędzenie czasu nad wodą, naprawę rowerów, zrobienie prania itp. By dotrzeć do celu musieliśmy pokonać 125km. Na szczęście zdecydowanie w dół. Droga w większości wiodła przy rzece co trochę, pozwalało mniej odczuwać żar […]

CIMA COPPI i lassagna

Vezza d’Oglio – Bormio 53km   Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy nieco później, bo Mszą św. o godz. 7.00. Do 9.00 udało się opuścić „nasz dom” ;), czyli salę gimnastyczną i zacząć kolejny etap, tylko 50 km, ale za to jakich 😉 Na początku droga nas rozpieszczała, nie było stromo, jechało się przyjemnie, ale dość szybko kąt […]